Odpowiedź

Sztuka vs rzemiosło czyli przyczyny moich dylematów

w szeregu

Jak niektórzy z Was zapewne wiedzą, właśnie kończę studia artystyczne. Czasem mam jednak wrażenie, iż bliżej mi do rzemiosła i wzornictwa niż do sztuki. Nie będę się tu wdawać w długie wywody na temat definicji sztuki oraz różnic między nią a pozostałymi dwiema wymienionymi dyscyplinami. W tym momencie, po kilku latach podobnych dyskusji, mam ich już szczerze powiedziawszy serdecznie dosyć. Moim zdaniem tego typu podział jest sztuczny i powierzchowny, a granica między nimi płynna i subtelna. Pierwiastki tych trzech stale się przecież przenikają.

Dla mnie osobiście ważne jest, by praca była starannie wykonana. Sztuka konceptualna sama w sobie to nie dla mnie. Owszem, pomysł czy idea są istotne, ale nie wystarczą, by przykuć uwagę, zaskoczyć, zachwycić, skłonić do myślenia. Odstręczają mnie prace, które oparte są wyłącznie na pomyśle. Są one często niespełnioną obietnicą tego, jak ten koncept można było wcielić w życie tak, by był on również wizualnie atrakcyjny. Niekoniecznie piękny, ale przemyślany, dopracowany, staranny. Niechlujność i niedbalstwo są w mojej skromnej opinii niedopuszczalne i leniwe.

Także w swoich własnych pracach staram się unikać chodzenia na łatwiznę. Nie komplikuję sobie życia celowo, ale jestem bardzo (za bardzo?) krytyczna w stosunku do własnej twórczości. Nie pozwalam sobie zaakceptować podsuwanych mi czasem wymówek i wybiegów - „przecież nikt nie zauważy, to nikomu nie będzie przeszkadzać”. Jeśli wiem, że coś jest niedoskonałe i nie spełnia moich wysokich standardów, to mam ogromne opory przez zaprezentowaniem takiej pracy. W koledżu bywa jednak, że ograniczenia czasowe i inne czynniki zmuszają mnie do tolerowania pewnych drobnych mankamentów.

Dlatego właśnie jestem trochę sfrustrowana i zmęczona sytuacją, kiedy moje prace muszą być wykonane w pośpiechu i bez należytej uwagi. Stąd niedawny meltdown. Zdaję sobie sprawę z faktu, że po skończeniu koledżu będę musiała brać pod uwagę terminy inne niż daty przeglądów. Łudzę się jednak, że będę miała więcej kontroli nad sposobem organizowania sobie czasu.

Nie mam wielkich i ambitnych planów na najbliższą przyszłość. Najbardziej ekscytującą rzeczą, na jaką czekam, będzie moje własne studio. Czasem narzekam na moją pracę, ale tak naprawdę ją lubię i jestem całkowicie szczęśliwa, kiedy mogę się jej oddać bez reszty. Chcę również poeksperymentować z lalkami w sposób, o jakim do tej pory nie mogło nawet być mowy. Zanim będę miała dostęp do pracowni, będę musiała zadowolić się powierzchnią stołu kuchennego. Oznacza to również brak możliwości wypalania. Nie powstrzyma mnie to przed wykonywaniem innych prac, o których będę tu pisać. Moja wiecznie wymagająca ulepszeń porcelanowa lalka (w każdej kolejnej wersji odkrywam nowe problemy, których najwięcej przysparza konstrukcja korpusu) stanowi w tym momencie szczególne wyzwanie. Jej części zostaną wykorzystane w mojej pracy dyplomowej. Koledż mnie wiele nauczył, ale odetchnę z ulgą, kiedy wystawa końcowa zostanie oficjalnie otwarta. Teraz czekają mnie jeszcze tylko ostatnie przygotowania...

Odpowiedz

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • You may link to Gallery2 items on this site using a special syntax.
  • You may use [inline:xx] tags to display uploaded files or images inline.

Więcej informacji na temat formatowania