Krótki wpis dla tych wszystkich, którzy zastanawiają się, co teraz porabiam w pracowni. Zdjęcia zrobione były wczoraj przy odlewaniu i dzisiaj rano.
Mam przed sobą godziny czyszczenia wypalonej na miękko porcelany i niespecjalnie mi do tego spieszno. Mimo to tym razem nie powinno być tak najgorzej, jako iż mam już opracowany cały system. Trzymam pod ręką masę ręczników i zmieniam je, kiedy nasiąkną od rozchlapywanej przeze mnie dookoła wody. Nie czyściłam porcelany przez jakiś czas, więc mam nadzieję, że jakoś to zniosę ;)
Mój piec jest też nastawiony na wypalanie wcześniej odlanych i wysuszonych elementów. Jedna z półek jest w całości pokryta głowami! Niektóre z nich to nowe twarze, planuję je zaprezentować wkrótce. Zdjęcią ukażą się jak zwykle tutaj :)